sobota, 25 lutego 2012

targ.

ok, chceliście ciuchy to macie, ceny są do utargowania. Dokładniejsze informacje moge podać w prywatnych wiadomościach, to samo tyczy sie również zdjęć. no więc tak.koszulka z kinkykiki. Kosztowała ok. 60 zł. Rozmiar S, wzorek widoczny. Nie nosze jej, bo jest mi za mała. stan b.dobry. Cena od 15 zł. Koszulka z Hello Kitty, szara w ciemniejsze HK z różowymi błyszczącymi kokardkami. Lubiłam ją, dosyć często nosiłam, ale jej stan ocenię na b.dobry/dobry. Kupiona w H&M, za chyba 50 zł, dosyć dawno. Cena od 10 zł. Czarno biała koszula z H&M. Jak widać, jest ona przetykana błyszczącą nitką. Została we mnie wciśnięta siłą dosłownie, a miałam ją na sobie tylko dwa razy, na święta. Jej rozmiar to 146. Cena od 13 zł.ooo. Koszulka z glovestar. Kupiona za 30 zł. Kiedyś pokazywałam ja na filmiku, może starsi czytelnicy pamiętają. W sumie nie wiem po co ją zamówiłam. Ani razu jej nie założyłam, na prawdę. Jej stan jest też dlatego idealny. Cenę dam od 15 zł, bo jest tego warta. Jej rozmiar to niby M/L, ale wypada malutka, nada się na osobe o rozmiarówce S/M. Tunika kupiona bodajże w Szwecji. Czarna z naszytymi kolorowymi czaszkami. Jej rozmiar to 164, nie wiem czemu jej w sumie nie noszę. Jej stan jest idealny, a nawet lepszy. Cena od 12 zł. Bluzka z Butiku. Zielona z kropkowanym Garfieldem. Dosyć długo ją nosiłam, bardzo ją lubiłam. Jest wygodna, dosyć obcisła. Jej stan mogę ocenić na dobry (normalne ślady użytkowania) ma ona malutką plamkę koło ręki garfielda, ale zobaczę czy po praniu zejdzie. Dlatego jej cena od 7 zł. Koszulka z Zary. Kolor nude z motywem zielono-fioletowego motyla. Znajdują sie na niej złote ćwieki. Dostałam ją na urodziny, chyba 12, i miałam na sobie doslownie dwa razy, co oznacza, że jej stan jest niemalże idealny. Rozmiar to 146/152. Cena od 15 zł.
bluzka z długim rękawem w kolorze wiśniowym z Hello Kitty. Kupiona w Oysho za ok. 70zł. Rozmiar XS. Założona kilka razy, nie nosze dlatego, że, no cóż, przestałam lubić Hello Kitty i jest mi troche mała. Stan idealny, na prawdę ciężko mi sie z nia rozstać, no ale chce mieć porządek. Cena od 25 zł. (wszystko przed wysyłką zostanie wyprane jeszcze raz)
Spodnie pumpy, kupione na allegro. Stan b.dobry, nie ma zniszczeń, tylko miały wciąganą gumę w pasie, ale t nie zmienia ich stanu. Są mi za małe. nie wiem jaki rozmiar, nie posiadają metki. Bodajże coś około XS. Cena od 10 zł.

Szorty z H&M szaro-szare. Uwielbiałam je, chyba moje ulubione spodenki. Są mi baaaaaardzo za małe, ale w stanie b.dobrym. Rozmiar ich to 134/146 (ja chodziłam w nich gdy miałam rozmiarowke 152, więc no) ale wypadają chyba większe. Cena od 12 zł.

___

Swoje ceny oferujecie w komentarzach, każdy artykuł ma swój numer np. pierwsza rzecz to nr.1 itd.

piątek, 24 lutego 2012

fuck it.

Cześc, nie dodawałam notki jak wrócilam, cóż nie chciało mi sie i tyle powiem. Ogólnie było nieźle, mogło by być lepiej, bo sie nudziłam strasznie, no ale dobra. Dzisiaj dziadkowie zamknęli mnie w domu bardzo inteligentnym podstępem, a dokładniej pochowali mi po jednym bucie z każdej pary, ale udało mi sie uchronić jedne trampki i wyszłam, nie ważne. Najpierw na chwile sie z Zochą widziałam, potem wróciłam na chwile do domu po torbe i poszłam z Marysią do galerii. Kupiłam sobie koszulke jedną i taki fajny długopis pokazujący fuck. Oczywiście jak go prosiłam ("ja prosze ten długopis ze środkowym palcem") to kobieta jak go niosła to dosłownie turlała sie po podłodze ze smiechu, no ale ok. Potem do maka, na lody karmelowe. I takie tam spotkanie Jacha, który przyszedł na obiad, bo "musi nie zdążyć na droge krzyżową", ogólnie spoko. Potem powrót do domu i telefon do matki. Na przykład dowiedziałam się, że uważa BMTH za "nie najgorszy zespół i jak bedzie koncert w Polsce czy w Niemczech, to możemy jechać" tak mamusiu, kocham Cię. I ogólnie jest nawet spoko, jeszcze muszę dodać, że w środę byłam w Warszawie, tak oo. Ok, na razie kończę, może jutro uda mi sie dodać jakąś notkę na jakie jest ten blog przeznaczony, o czym chcecie? Tylko nie mówić, że tunele, bo od tego jest Yuuki, dobra nieważne. Cześc.
gvjgjjjfhhghg

niedziela, 15 stycznia 2012

oh ~

Cześc, miałam pisać o corsetach, ale nie mam teraz do tego głowy, nie chce mi się tego opracwywać wszystkeigo i w ogóle, lol. Obiecuję następną, jak nie to mnie zajebcie. W kazdym razie, przyjechała moja mama, niesamowicie się cieszę. Przywiozła mi... ramoneskę, chwała jej za to. A wczoraj u taty było wujostwo z kuzynkami moimi, myślałam, ze będzie strasznie, jak to jest zawsze. Jednak się myliłam; dawno ich nie widziałam i się okazało, ze są metalami, więc miałam z nimi tematów sporo. Wieczorem mnie odwieźli do domu, a przez całą drogę Metallica-Strachy na Lachy-Naiv- Illusion-Kult-Metallica-itd. Jeże miejsce freddiego w Queen'ie ma zająć...Adam Lambert, co mnie kompletnie załamało (?)w każdym razie dla mnie jest to nie do pojęcia wgl. Ale no cóz. Dzisiaj jeszcze u babci obiad, hahahhaa. A teraz pojechali (w sensie mama itd) do znajomych i siedze sama. Musze troche lekcje ogarnąć, bo przez cały weekend myślałam ,ze jutro nie idziemy do szkoły, w sumie nie wiem czemu. I w efekcie mam zrobioną tylko matematykę, jeszcze tylko historia, religia, muzyka, chociaz i tak pewnie jej nie będzie, bo pan lezy w szpitalu, no i nauczyć się na angielski, bo jutro zdawanie na półrocze, oh tak. Tymczasem słucham sobie punka (suchy chleb dla konia, sedes, bad religion, defekt muzgó, naiv itd.) A na kolana padam przed TYM, nigdy nie sądziłam, ze polska muzyka moze być AŻ TAK DOBRA I MĄDRA. Jak widać- może! Oprócz tego cały dzień na gg z Zochą, jutro tez coś. Kota dostaniesz, dobra juz mnie fazy biorą. Narazie <3chce taką tapete, ohohoho, w sumie panem obok tez nie pogardzę...

sobota, 7 stycznia 2012

.< 3

Hej, notkę z dredami dodam może jutro, albo w poniedziałek, dzisiaj nie mam na to kompletnie czasu, ani- szczerze powiem- ochoty. Ogólnie powinnam się wziąc i poprawić polski, ale nie chce mi się czytać 'krzyzaków' i od czwartku popołudnia nakurwiam praktycznie non-stop yaoice. Przez to w głowie cały czas gra mi opening z JR I, juz nie wytzrymuję. Wczoraj jeszcze narysowałam kilka obrazków, z których, powiem nieskromnie, jestem niesamowicie zadowolona, szczególnie z portretu Miyaviego *-* A po niedzieli przyjedza juz moja mama i MUSI przemówić mojej babci, ze MUSZĘ jechać 22 do Poznania, bo jest zlot kpopowców, jrockowców itp i sie tym zajebiście jaram, yaaay. Gomen za notkę taką jaka jest, ale mam zryty łeb *-*

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Sylw.

Cześć, dawno nic tu nie pisałam. Ogólnie, Sylwester zaliczam do (bardzo) udanego. Opisałabym go w sumie całego, ale pamiętam tylko do jakoś 0:30, później zgon, ale cii. Spędziłam go,ż wcześniej wspomniałam, z Weroniką, Czikitą u Beaty, było jeszcze kilka osób, ale my najbardziej (xd) O 17:30 przyjechała po mnie mama Weroniki z nią i pojechałyśmy do Beaty. Na mijescu wszyscy już byli. Poszłyśmy do pokoju Beti, włączyłyśmy muzykę. Jeszcze Natalia przez chwilę *2 godziny* ogarniała gadu, ale później się zajebiście wkurzyłam i odłączyłam internet jej. Trochę popiłyśmy i poszłyśmy na fajerwerki, zajebiste. Jakieś 40 minut napierdalanki. No i dalej pamiętam, ze oglądałyśmy Sylwester z Polsatem, a około 6 poszłyśmy spać, znaczy połozyłyśmy się we 4 do łózka, bo reszta się rozeszła i oglądałyśmy Salę Samobójców. Potem ja chyba próbowałam udawac Dominka z Sali czy coś. I Natalia coś napierdalała o trójkątnym domu, hahahaha. Ogólnie były niezłe fazy. 'Rano' pobudka o 13:30, o 15 do domu. Musiałam ogarnąc lekcje i samą siebie, masakra. Około północy połozyłam sie spać, bo mnie tak głowa napierdalała, ze hoho i jeszcze pisałam z Zochą. A dzisiaj rano z łózeczka wywalił mnie budzik o 6:50, pozdrawiam. A po Świętach w szkole dobrze bardzo. W sumie się stęskniłam, za niektórymi bardziej, za innymi no cóz... Ale ogólnie jest dobrze bardzo, teraz gadu z Natalią i Zochą.<3narazie.<3

wtorek, 20 grudnia 2011

fuck .

Hej~
Czuję, że zaraz cos rozkurwię. Musze ogarnąc te wszystkie prezenty, rzeczy na wyjazd i wgl wszystko. Jeszcze jutro ide do miasta kupić dziadkom prezenty, nie chce mi się, ale MUSZĘ. W czwartek wieczorem jade do Niemiec, do mamy. Jedyne, co mnie cieszy w tych Świętach. Jeszcze do tego wszystkiego zgubiłam tunela -.- Wracając do wyjazdu: nie będzie mnie do 30 grudnia, czy cos około tego. MOŻE dodam coś z kompa mamy, ale nic pewnego. Na gadu też nie będe. Czyli po prostu odwyk od kompa, na pewien czas. Najbardziej cieszy mnie wizja zakupów w metal szopie, punków z psami i jazdy metrem kurwa <3 Ok, już ogarnę. Powiem, że w szkole jest dobrze. Jedynie psuje mi humor 2-3 z Geografii, ale wale to. Na wuefie fak de system i rozmowy z panem o muzyce. taktaktak pozdrawiam włefistę słuchającego punka i rocka. Więcej takich ludzi! Na matmie z Amelią rysunki fajne. hyhyh.
A tymczasem chciałabym Wam z całego serca życzyć wesołych Świąt (dla Was niech chociaż będą) Bogatego gwiazdora przede wszystkim. I dużo, dużo radości w Nowym Roku, ale do tego wrócimy keidy indziej. A Yu- spamuj notkami tutaj biczo .<3