Daje edita ze zdjęciem kolczyka mego *


koszulka z kinkykiki. Kosztowała ok. 60 zł. Rozmiar S, wzorek widoczny. Nie nosze jej, bo jest mi za mała. stan b.dobry. Cena od 15 zł.
Koszulka z Hello Kitty, szara w ciemniejsze HK z różowymi błyszczącymi kokardkami. Lubiłam ją, dosyć często nosiłam, ale jej stan ocenię na b.dobry/dobry. Kupiona w H&M, za chyba 50 zł, dosyć dawno. Cena od 10 zł.
Czarno biała koszula z H&M. Jak widać, jest ona przetykana błyszczącą nitką. Została we mnie wciśnięta siłą dosłownie, a miałam ją na sobie tylko dwa razy, na święta. Jej rozmiar to 146. Cena od 13 zł.
ooo. Koszulka z glovestar. Kupiona za 30 zł. Kiedyś pokazywałam ja na filmiku, może starsi czytelnicy pamiętają. W sumie nie wiem po co ją zamówiłam. Ani razu jej nie założyłam, na prawdę. Jej stan jest też dlatego idealny. Cenę dam od 15 zł, bo jest tego warta. Jej rozmiar to niby M/L, ale wypada malutka, nada się na osobe o rozmiarówce S/M.
Tunika kupiona bodajże w Szwecji. Czarna z naszytymi kolorowymi czaszkami. Jej rozmiar to 164, nie wiem czemu jej w sumie nie noszę. Jej stan jest idealny, a nawet lepszy. Cena od 12 zł.
Bluzka z Butiku. Zielona z kropkowanym Garfieldem. Dosyć długo ją nosiłam, bardzo ją lubiłam. Jest wygodna, dosyć obcisła. Jej stan mogę ocenić na dobry (normalne ślady użytkowania) ma ona malutką plamkę koło ręki garfielda, ale zobaczę czy po praniu zejdzie. Dlatego jej cena od 7 zł.
Koszulka z Zary. Kolor nude z motywem zielono-fioletowego motyla. Znajdują sie na niej złote ćwieki. Dostałam ją na urodziny, chyba 12, i miałam na sobie doslownie dwa razy, co oznacza, że jej stan jest niemalże idealny. Rozmiar to 146/152. Cena od 15 zł. 



chce taką tapete, ohohoho, w sumie panem obok tez nie pogardzę...Hej, notkę z dredami dodam może jutro, albo w poniedziałek, dzisiaj nie mam na to kompletnie czasu, ani- szczerze powiem- ochoty. Ogólnie powinnam się wziąc i poprawić polski, ale nie chce mi się czytać 'krzyzaków' i od czwartku popołudnia nakurwiam praktycznie non-stop yaoice. Przez to w głowie cały czas gra mi opening z JR I, juz nie wytzrymuję. Wczoraj jeszcze narysowałam kilka obrazków, z których, powiem nieskromnie, jestem niesamowicie zadowolona, szczególnie z portretu Miyaviego *-* A po niedzieli przyjedza juz moja mama i MUSI przemówić mojej babci, ze MUSZĘ jechać 22 do Poznania, bo jest zlot kpopowców, jrockowców itp i sie tym zajebiście jaram, yaaay.
Gomen za notkę taką jaka jest, ale mam zryty łeb *-*
Cześć, dawno nic tu nie pisałam. Ogólnie, Sylwester zaliczam do (bardzo) udanego. Opisałabym go w sumie całego, ale pamiętam tylko do jakoś 0:30, później zgon, ale cii. Spędziłam go,ż wcześniej wspomniałam, z Weroniką, Czikitą u Beaty, było jeszcze kilka osób, ale my najbardziej (xd) O 17:30 przyjechała po mnie mama Weroniki z nią i pojechałyśmy do Beaty. Na mijescu wszyscy już byli. Poszłyśmy do pokoju Beti, włączyłyśmy muzykę. Jeszcze Natalia przez chwilę *2 godziny* ogarniała gadu, ale później się zajebiście wkurzyłam i odłączyłam internet jej. Trochę popiłyśmy i poszłyśmy na fajerwerki, zajebiste. Jakieś 40 minut napierdalanki. No i dalej pamiętam, ze oglądałyśmy Sylwester z Polsatem, a około 6 poszłyśmy spać, znaczy połozyłyśmy się we 4 do łózka, bo reszta się rozeszła i oglądałyśmy Salę Samobójców. Potem ja chyba próbowałam udawac Dominka z Sali czy coś. I Natalia coś napierdalała o trójkątnym domu, hahahaha. Ogólnie były niezłe fazy. 'Rano' pobudka o 13:30, o 15 do domu. Musiałam ogarnąc lekcje i samą siebie, masakra. Około północy połozyłam sie spać, bo mnie tak głowa napierdalała, ze hoho i jeszcze pisałam z Zochą. A dzisiaj rano z łózeczka wywalił mnie budzik o 6:50, pozdrawiam. A po Świętach w szkole dobrze bardzo. W sumie się stęskniłam, za niektórymi bardziej, za innymi no cóz... Ale ogólnie jest dobrze bardzo, teraz gadu z Natalią i Zochą.<3
narazie.<3